W aptekach w Wielkiej Brytanii pojawiły się pierwsze eksperymentalne automaty sprzedające leki na receptę. Powstały ich dwa typy i oba są testowane, który lepiej sprawdzi się w praktyce. Pierwsze urządzenie poprosi pacjenta o wpisanie kodu PIN a następnie zeskanuje jego palec i przyjmie wsuwaną receptę. Pacjent nie musi stać w kolejce, może odejść gdzie chce i wrócić później. W tym czasie farmaceucie zostanie przekazana jego recepta, on ją sprawdzi i z drugiej strony włoży do automatu żądany lek. Pacjent w dowolnym momencie może odebrać go z maszyny. Drugi typ automatów ma umożliwić zakup leków nawet poza godzinami pracy apteki. Posiada zamontowaną kamerę, mikrofon oraz ekran dzięki któremu po identyfikacji porozmawiamy zdalnie z farmaceutą, który sprawdzi zeskanowany obraz recepty. Jeśli wszystko będzie się zgadzało przekaże maszynie sygnał, aby ta wydała sama odpowiedni lek w żądanej ilości. Wielu lekarzy i aptekarzy jednak podchodzi sceptycznie do tej technologii, zwłaszcza z powodu ograniczonego kontaktu pacjenta z farmaceutą, który nie może nic doradzić i poinstruować o wskazaniach leku. Zwolennicy automatów twierdzą zaś, że i tak ok. 80% leków na receptę kupowanych jest po raz kolejny – pacjenci doskonale więc je znają i nie potrzebują żadnych więcej wskazówek odnośnie ich zażywania.


