Najwyższa Izba Kontroli (NIK) przeprowadziła serie kontroli w oddziałach położniczych polskich szpitali. Oczywiście wyniki wypadły bardzo negatywnie. Brak nowoczesnego sprzętu, lekarzy specjalistów, a nawet czasem po prostu dobrej woli wśród personelu sprawia, że stan polskiego położnictwa jest bardzo kiepski. Kuleje również wiele rozwiązań administracyjnych. Jako jedno z największych niedociągnięć NIK wymienia problemy z przekazywaniem matek i noworodków do specjalistycznych oddziałów. Brakuje w nich miejsc, specjalistów, a nawet karetek przystosowanych do przewozu dzieci. Wszystko to sprawia, że dostanie się na wysokospecjalistyczny oddział jest możliwe tylko dzięki dobrym znajomościom lekarza prowadzącego. Jednak największym skandalem, który zresztą podchwyciły także ważne media, okazało się pobieranie dodatkowych opłat od pacjentek, a jest to praktyka niezgodna z konstytucją, która zapewnia bezpłatny dostęp do ochrony zdrowia. Praktyki pobierania opłat za „usługi dodatkowe” stwierdzono u 8 placówek z 43 przebadanych. Szpitale brały pieniądze za m.in. znieczulenie czy pojedyncze sale z oddzielnymi toaletami. Jedynym pozytywem z raportu NIK jest… uczynność i profesjonalizm pielęgniarek i położnych pracujących w szpitalach.


