19 maja odbyła się w Warszawie konferencja prasowa pod tytułem „Wirusowe bomby zegarowe – fatalne konsekwencje cichych epidemii WZW B i WZW C”. Nasza świadomość o tym schorzeniu jest ciągle niewielka, zwłaszcza że aż 95% chorych nie ma nawet świadomości tego, że jest nosicielem wirusa i może go roznosić dalej. Do zakażeń dochodzi poprzez wymianę płynów ustrojowych (kontakty seksualne) lub poprzez krew (najczęściej poprzez zabiegi chirurgiczne czy dentystyczne). Zakażenie WZW prowadzi do marskości wątroby oraz w dalszej kolejności do nowotworu tego narządu. Nowotwór jest szczególnie prawdopodobny w wypadku zakażenia WZW typu C, gdyż prawdopodobieństwo jego wystąpienia przy obecności tego wirusa wynosi aż ok. 60%. WZW obu typów jest szczególnie zdradliwe, gdyż potrafi rozwijać się przez całe dziesiątki lat nie dając żadnych wyraźnych symptomów – jedynie pojawia się zmęczenie, ospałość, depresja. Bardzo rzadko pojawiają się widzialne oznaki choroby jak np. żółtaczka. Dlatego lekarze szczególnie zachęcają do przeprowadzenia badań na obecność wirusa, zwłaszcza że te są już ogólno dostępne.


