Ruszyła V edycja kampanii "O mamma mia! Tu wózkiem nie wjadę", zorganizowana przez Towarzystwo Przyjaciół Szalonego Wózkowicza i Fundację MaMa. Organizatorzy sprawdzają dostosowanie stołecznej przestrzeni publicznej do potrzeb głównie osób niepełnosprawnych na wózkach, ale także dla wszystkich o ograniczonych możliwościach poruszania się, jak między innymi osób starszych oraz matek z małymi dziećmi. Na pierwszy ogień poszły warszawskie dworce kolejowe. Okazało się, że tylko trzy z sześciu głównych dworców posiada podjazdy dla wózków, a tylko dwa podjazdy na perony. Fatalnie wygląda również stan toalet, gdyż zaledwie dwie wyposażone były w odpowiednie usprawnienia dla osób niepełnosprawnych. W pozostałych nie dość, że nie znajdziemy żadnych przystosowań, to są również w szczególnie niedogodnych miejscach, gdzie na przykład trzeba do nich wejść po schodach. W żadnej z toalet nie ma przewijaków dziecięcych. Tylko jeden dworzec posiada dostosowany do niskopodłogowych składów poziom peronu. Sytuacja ta była już szeroko komentowana między innymi w Krakowie, gdzie jak się okazuje, żeby wsiąść lub wysiąść z takiego pociągu należy pokonać ponad półmetrową różnicę poziomów. Niestety nie zanosi się na szybkie zmiany w tej materii, gdyż inne spółki PKP są właścicielami pociągów, a inne dworców i obie zrzucają odpowiedzialność na drugą stronę.


