- Internet Explorer
- Mozilla Firefox
- Opera
- Chrome
- Safari
Internet Explorer
Aby ustawić w swojej przeglądarce stronę www.zrobmy-to-razem.pl jako stronę startową wybierz w menu przeglądarki Narzędzia, po rozwinięciu Narzędzi kliknij Opcje internetowe.Mozilla Firefox
Aby ustawić w swojej przeglądarce stronę www.zrobmy-to-razem.pl jako stronę startową wybierz w menu przeglądarki Narzędzia, po rozwinięciu Narzędzi kliknij Opcje..., a następnie przejdź do zakładki Główne.Opera
Aby ustawić w swojej przeglądarce stronę www.zrobmy-to-razem.pl jako stronę startową kliknij ikonę Opery w lewym górnym rogu przeglądarki, rozwiń menu Ustawienia i wybierz Preferencje..., a następnie przejdź do karty Ogólne.Chrome
Aby ustawić w swojej przeglądarce stronę www.zrobmy-to-razem.pl jako stronę startową kliknij ikonę ustawień w prawym górnym rogu przeglądarki i wybierz Opcje a następnie przejdź do zakładki Podstawy.Safari
Aby ustawić w swojej przeglądarce stronę www.zrobmy-to-razem.pl jako stronę startową kliknij ikonę ustawień w prawym górnym rogu przeglądarki i wybierz Preferencje... a następnie przejdź do zakładki Ogólne.Z przymrużeniem oka?
Autor: Słabo-bystrooka
Z przymrużeniem oka?
Denerwują cię nieodśnieżone chodniki, sterty papierków do wypełnienia w urzędach, spóźniające się tramwaje? Wiele codziennych sytuacji całkiem łatwo może wyprowadzić z równowagi niemal każdego. A jeśli dodatkowo jest się osobą niepełnosprawną, np. słabowidzącą błahe z pozoru sprawy dnia powszedniego urastają do rangi utrudniających życie problemów.
Zrozumiałym jest, że nie da się w krótkim czasie przystosować wszystkich budynków do potrzeb osób niepełnosprawnych. Wykonanie podjazdów, wind, itp. powinno być wdrażane systematycznie, a w przypadku nowych inwestycji od razu brane pod uwagę. Przykry jest widok nowo wybudowanych schodów prowadzących do szkoły, czy kościoła gdzie zapomniano o jakimkolwiek podjeździe, czy barierce. Jednak nie tylko takie działania są potrzebne. Wiele osób zapomina o tym, jak wiele aspektów ma niepełnosprawność i kojarzy ją wyłącznie z osobami na wózkach inwalidzkich. Tymczasem problem barier architektonicznych dotyka również m.in. osoby niedowidzące. W poruszaniu się często pomagają im psy przewodniki bądź białe laski (mało użyteczne w hałdach śniegu). Jeszcze parę drobnych spraw ułatwiłoby im życie.
Schodzenie po schodach dla osoby słabowidzącej stanowi problem, ponieważ ciężko jest jej odróżnić pojedyncze stopnie. Pokolorowanie pierwszego i ostatniego schodka znacznie redukuje ten problem. Dostrzeżenie numeru tramwaju – małej zielonej bądź żółtej cyferki też nie jest łatwe. Większa cyfra – wyświetlona, bądź napisana na tablicy wiele osób poprowadziłaby krok dalej w tak upragnionej przez nie samodzielności – nie musiałyby pytać nieraz niechętnych do odpowiedzi przechodniów o numer tramwaju. Podobny problem stanowi przeczytanie rozkładu jazdy. Miejsca na tablicy bądź ściankach przystanku jest wystarczająco – rozkłady jazdy mogłyby być drukowane większą czcionką i wieszane nieco niżej. Z pewnością łatwiej jest komuś wysokiemu się schylić niż osobie ze słabym wzrokiem przyklejać nos do tablicy. Kiedy taka osoba pokona już przeszkody i wsiądzie do pojazdu musi się bardzo skupić na tym, żeby wysiąść na odpowiednim przystanku, co może sprawiać trudność szczególnie, gdy jest już ciemno. Radzi sobie np. zapamiętując charakterystyczne cechy poszczególnych przystanków. Takich „kombinacji” można by uniknąć, gdyby tylko działały informatory głośnomówiące. A te, jeśli już są zamontowane, często są ściszone lub kończą informację na stwierdzeniu „następny przystanek”… Kiedy osoba słabowidząca przedrze się już przez miejską gęstwinę, nierówne chodniki, różnej wysokości krawężniki (czasami zrównane i jednolite fakturą z jezdnią, przez co trudne do odróżnienia i zagrażające bezpieczeństwu), schody bez poręczy i słabo oznakowane ulice trafia do urzędu. A tam - w pokoju przeznaczonym specjalnie dla osób niepełnosprawnych podpisuje dokumenty napisane maleńką, niemożliwą dla niej do odczytania czcionką. Ofert wywieszonych na ścianach Urzędu Pracy nie czyta – są napisane za małą czcionką i umieszczone zbyt wysoko w korytarzu z przyciemnionym światłem. Na poczcie trudzi się z wypisaniem druków, bo pani w okienku nie chce w tym pomóc i proponuje, by skorzystać z uprzejmości którejś osoby z kolejki. W sklepach musi się mocno skupić, żeby wydedukować, gdzie kończą się nieskazitelnie przejrzyste szklane ściany, a gdzie jest wejście. W filharmonii długo szuka swojego miejsca, bo zbyt ciężko jest jej dostrzec ukryte na oparciu malutkie cyferki.
Wraca po dniu „pełnym wrażeń” do domu, wysilając swój szósty zmysł i samozachowawczo rozwinięty spryt, pokonując nieprzyjazne zakątki miast, ciemne ulice, na których brakuje latarni, szuka po omacku klamki (ciemnobrązowa klamka w ciemnobrązowych drzwiach chyba dla nikogo nie jest dobrze widoczna) i wraca do mieszkania, pokonując kolejne piętra w ciemności (bo uprzejmy sąsiad oszczędza światło). Ale to już mniejszy problem, jeśli tylko ma dobrze rozwiniętą pamięć i swoje otoczenie, z każdą dziurą, w której lokują się kałuże, z każdym występem w chodniku zna jak własną kieszeń.
I o ile pewnie nie każdy zdaje sobie sprawę z szeregu niewymienionych tu jeszcze trudności, można by oczekiwać, że osoby odpowiedzialne w instytucjach będą w stanie je zauważyć i wydrukują rozkłady jazdy |i formularze w urzędach większą czcionką, ogłoszenia dadzą do wglądu lub wywieszą w segregatorze, który można przekartkować, zobowiążą motorniczych i kierowców autobusów do odtwarzania informacji, … Zrobią rzeczy niewymagające wielkiego wysiłku ani wyjątkowo bogatej wyobraźni. Na razie wygląda niestety na to, że o pomocy dla tych, którzy mają problemy ze wzrokiem mówi się raczej z przymrużeniem oka.
5.00 / 1 głosów



